Wyobraź sobie rozmowę, która odbywa się w gabinetach zarządów firm produkcyjnych niemal co miesiąc: rosnąca presja płacowa, trudności z utrzymaniem specjalistów i budżet, który wydaje się nie mieć już żadnych rezerw. Dokładnie w takim miejscu był zarząd firmy, z którą zaczęliśmy współpracę.
To, co wydarzyło się w ciągu kolejnych kilku miesięcy, pokazuje, że czasem rozwiązanie nie polega na znalezieniu nowych pieniędzy — lecz na mądrzejszym wykorzystaniu tych, które już są.
Firma zatrudniała 200 pracowników na umowach o pracę. Rotacja rosła, a dział HR alarmował: kluczowi operatorzy maszyn i technicy zaczynali rozglądać się za ofertami konkurencji. Stawki na rynku poszły w górę, a zarząd stał przed dylematem, który zna wiele polskich przedsiębiorstw:
„Chcemy zatrzymać najlepszych ludzi. Ale jeśli podniesiemy wynagrodzenia o 10%, nie będziemy w stanie sfinansować planowanej modernizacji parku maszynowego.”
Klasyczny pat. Albo ludzie, albo inwestycje. Przynajmniej tak to wyglądało na początku.
Zanim zaproponowaliśmy jakiekolwiek rozwiązanie, przeprowadziliśmy szczegółowy audyt struktury wynagrodzeń. I właśnie wtedy obraz stał się wyraźny.
Okazało się, że znaczna część kosztów pracodawcy — odprowadzanych co miesiąc w postaci składek ZUS i podatków — nie przekładała się w żaden odczuwalny sposób na zarobki netto pracowników. Pieniądze znikały w systemie, zanim jeszcze trafiły do kieszeni zespołu.
Kluczowa obserwacja: problem nie tkwił w braku środków, lecz w sposobie, w jaki były strukturyzowane i przekazywane pracownikom.
Wdrożenie oparliśmy na trzech filarach, które razem tworzą spójny i w pełni zgodny z prawem system:
Nie zmieniliśmy formy zatrudnienia — wszyscy pracownicy pozostali na umowach o pracę. Zmieniliśmy natomiast sposób ułożenia poszczególnych elementów pakietu tak, by były maksymalnie efektywne podatkowo i składkowo. Pracownicy nic nie stracili na bezpieczeństwie — zyskali na portfelu.
Każdy pracownik otrzymał dostęp do platformy cyfrowej Eliton Benefits System — z usługami w zakresie bezpieczeństwa danych, wsparcia prawnego i dostępu do wiedzy. Te benefity stały się formalnym elementem pakietu wynagrodzeniowego, co umożliwiło optymalne ich rozliczenie. Pracownicy odebrali to jako realne wzbogacenie oferty — nie jako księgowy zabieg.
Firma nie poniosła żadnych kosztów wstępnych. Nasze wynagrodzenie było uzależnione wyłącznie od faktycznie wygenerowanych i udokumentowanych oszczędności. To oznaczało jedno: jeśli model nie działa, nie płacisz. To fundamentalny wyraz zaufania do własnego rozwiązania.
Po wdrożeniu modelu Eliton Prime™ wyniki były następujące:
Każdy z 200 pracowników odczuł realny wzrost wynagrodzenia netto o 10% — bez zmiany formy zatrudnienia i bez podniesienia całkowitego budżetu płacowego firmy.
Pracodawca odnotował redukcję kosztów narzutów ZUS i podatków w tej części wynagrodzenia, która objęta była modelem. Uwolnione środki — zgodnie z deklaracją zarządu — zostały przeznaczone na inwestycje w park maszynowy. Ten sam budżet, który wcześniej znikał w systemie, teraz pracuje na rozwój firmy.
Dział HR odnotował wyraźny spadek rotacji. Pracownicy zostali — nie dlatego, że nie mieli wyboru, ale dlatego, że poczuli, że firma o nich dba w konkretny, wymierny sposób.
Niezależnie od branży, w której działasz, ta historia niesie kilka lekcji, które warto zabrać ze sobą:
Projekt zakończył się pełnym sukcesem operacyjnym. Model funkcjonuje pod stałą opieką prawno-rozliczeniową Stratton Prime, co gwarantuje bezpieczeństwo w obliczu zmieniających się przepisów — w tym regulacji na rok 2025 i 2026.
Zmiany w prawie pracy i przepisach podatkowych zdarzają się regularnie. Właśnie dlatego budujemy nie jednorazowe rozwiązania, lecz trwałe partnerstwo, które ewoluuje razem z otoczeniem prawnym.
Ekspert w zakresie optymalizacji procesów i budowania systemów wynagrodzeń, które łączą cele biznesowe z motywacją pracowników.
Każda firma jest inna — dlatego zanim zaproponujemy jakiekolwiek rozwiązanie, przeprowadzamy bezpłatny audyt wstępny. Bez zobowiązań, bez kosztów.
Bezpłatny audyt